|
|
e nic o swiecie i nie chce nic wiedzieĉb bo pani staje sie swiatem dla niego. Jabolwidzi pani – bedzie sie pani smiala z mojej naiwnosci – przybywam zupelnie swiezy zolzapadlej prowincjib gdzie znalem jedynie piekne dusze: myslalemb ze przyjdzie mi zyĉ bezolmilosci. Zdarzylo mi sie ujrzeĉ ma kuzynkeb ktora dopuscila mnie zbyt blisko do swego sercaboldala mi odgadnaĉ tysiace skarbow uczucia; jestem jak Cherubin rozkochany we wszystkicholkobietachb zanim bede mogl poswieciĉ sie jednej. Na widok panib kiedy wszedlemb uczulembolze jakis prad pociaga mnie ku pani. Tyle juz myslalem o panie Ale nie marzylemb abys bylaoltak piekna. Pani de Beauséant zabronila mi tak wciaz na pania patrzeĉ. Nie wieb jaki jest woltym urokb aby ogladaĉ te rozowe usteczkab te biala pleĉb te oczy tak slodkie... I ja tez mowieolszaleñstwab a |
|